Lawendowe pole

Pod koniec marca zaczęłam „siać” lawendę, a dokładnie rozpoczęłam próby z lawendowym mydełkiem.
Efekty tychże prac mogliście zobaczyć we wpisie: Lawenda – wolni od nudy

Mydełko wykonane techniką quillingu było dalekie od moich wyobrażeń o delikatności lawendy.
Próba z malowaniem mydłem była w miarę satysfakcjonująca, ale pozostawiła niedosyt.

Długo myślałam jak podejść raz do tematu i wycięłam płatki z mydła.
I… znowu nie byłam zadowolona.
Ostatecznie namalowałam lawendę na papierze wodorozpuszczalnym farbami, którymi barwię mydło.
I to był strzał w dziesiątkę

Chyba nkt nie ma wątpliwości, że chodzi o te właśnie kwiatki;)
Tło wykonałam z mydła zawieszającego (swirl) tworząc niebo i trawę.
Wraz z użytkowaniem łąka będzie wyraźniejsza

Do mydełka namalowałam papier

z którego powstały pudełeczka

A to nieudane?
Też pokaże

 

Czasami potrzeba wielu prób i pomysłów by zrealizować pomysł, który tkwi w głowie.
Nie wolno się poddawać, tylko trzeba poszukać właściwego podejścia:)

Malowanie na papierze wodorozpuszczalnym bardzo mi się spodobało.
Pokazywałam Wam już magnolię, która także powstała w tej technice: Delikatne magnolie – wolni od nudy

 

A na pokazanie czeka kolejne mydełko z bzem.
Już w kolejnym wpisie Wam je pokażę.
A jeśli nie chcecie czekać to zajrzyjcie na FB lub na Instagram (milena.wolniodnudy.pl)