Zimne eksperymenty

Posted on Posted in Blog Kulinarny, Blog manualnie, Główna

Nie wiem jak duża musiałaby być kuchnia by móc stwierdzić, że jest wystarczająco duża…
Kiedy mniej więcej rok temu zostałam obdarowana przez moją lepszą połowę, uwielbiającą wszelkiej maści gadżety elektroniczna, maszyną do robienia lodów pomyślałam:

  1. po co mi ona
  2. gdzie ja ją wstawię
  3. czy nie można było lepiej wydać pieniędzy

Minął rok, rok z upalnym latem, rok pod znakiem domowych lodów i lodowych eksperymentów. Obecnie, to jedno z moich ulubionych urządzeń kuchennych. Na pewno nie jest niezbędne, z pewnością zajmuje miejsce (o tym szerzej za chwilę ), oczywiście nie należy do tanich (także rozwinę), ale dla tych, którzy uwielbiają lody najwyższej jakości, albo kochają lody, „ale…” (tu można wstawić różne „ale” np. nie spożywają jaj, nie używają w kuchni cukru, unikają laktozy) oraz dla tych, którzy na coraz bogatszym w lodowe nowości rynku nie odnajdują pewnych smaków, urządzenie o którym piszę może stać się kulinarnym punktem zwrotnym.

Na rynku maszyn do robienia lodów możecie spotkać takie, które:

  • wymagają schłodzenia metalowej misy,
  • albo takie, które mają samodzielny agregat chłodzący.

Pierwsze z nich są relatywnie tanie (od kilkudziesięciu do dwustu złotych), ale w moim przypadku takie urządzenie nie sprawdziło się. Dlaczego? Po pierwsze wymaga odpowiednio wcześniejszego zamrożenia metalowej miski. Gdybym miała pustą zamrażarkę miska mogłaby tam „zamieszkać” na stałe, ale zamrażarka, tak jak kuchnia nie jest w moim przypadku nigdy za duża. W związku z tym chłodzenie miski wymagało zawsze znalezienia miejsca w lodówce i odpowiednio wcześniejszego zaplanowania. Nici ze spontaniczności;) Kolejna kwestia, to wielkość miski. Moja była niewielka, na tyle, że nie wchodziło w grę przygotowanie deseru dla gości, a przygotowanie kolejnej porcji wymagało długiego chłodzenia… Summa summarum nie skorzystałam z niej więcej niż ze trzy razy. Pewnie znajdą się osoby, które będą zadowolone z takiego sprzętu…, nie był on jednak dla mnie.

Maszynka, którą dostałam i z której jestem tak zadowolona, to (uwaga: reklama bezpłatna;)

Unhold 4880

To takie kombo: zamrażarka pożeniona z mikserem. Wystarczy do miski wlać składniki, a ona sama wymiesza i schłodzi. Po wlaniu mieszanki wystarczy poczekać (maksymalnie godzinę) i… lody są gotowe. Czas chłodzenia zależy od:

  1. temperatury składników,
  2. ich ilości
  3. oraz – nieznacznie – od temperatury otoczenia.

Według instrukcji można jednorazowo przygotować 2,5 litra lodów.
Wydaje mi się, że w rzeczywistości nieco mniej, ale w tym przypadku ciężko jest przełożyć masę w gramach na objętość. Najczęściej przygotowuję lody z masy ważącej około kilograma, co daje poniżej 2 litrów lodów.

Początkowo robiłam lody z przepisów dołączonych do maszynki. Wydawało mi się, że dobre lody muszą, ale to muszą, zawierać w sobie jajka (a właściwie żółtka). I tak raz za razem do masy wędrowało 6 (o ile dobrze pamiętam) żółtek. Dużo? Dużo!
A potem nabrałam odwagi i zaczęłam eksperymentować. Jednym z moich smaków są lody jogurtowe, których praktycznie na polskim rynku nie ma. Nawet w lodziarniach rzemieślniczych lody jogurtowe właściwie nie pojawiają się jako „czyste” jogurtowe, ale w połączeniu z owocowym dodatkiem. Udało mi się wypracować przepis, który sprawdza się, a dodatkowo nie wymaga żółtek (bez szkody dla smaku, ani konsystencji):

LODY JOGURTOWE

400g śmietanki 30% Zott (lub innej płynnej), czyli 2 pojemniczki
400g jogurtu (jeden duży pojemniczek)
8 łyżek cukru (tu wg uznania, uwaga: ciepła mieszanka wydaje się słodsza niż lody, w zimnym słabiej odczuwamy smak cukru)
pół szklanki mleka (ok. 100-150ml)

Cukier rozpuszczam w ciepłym lub gorącym mleku (możecie użyć cukru pudru i rozpuścić w letnim mleku) i wlewam razem ze śmietanką i jogurtem do maszynki, ustawiam opcję lody i… czekam aż lody będą gotowe. Kiedy są gotowe? Kiedy łopatki przestają się obracać. Jeśli przegapicie ten moment, to maszyna utrzymuje już tylko niską temperaturę i tyle:) Można cieszyć się lodami, albo przełożyć w pojemniki i schować do zamrażarki.

Lody jogurtowe okazały się w naszym przypadku takim hitem, że na długo zaprzestałam prób nad nowymi smakami, robiąc wyjątek np. dla lodów jogurtowych z mango. Aż któregoś dnia dodałam do lodów jogurtowych cynamonu. I? I zadziała się magia! Lody jogurtowe z cynamonem smakują jak… szarlotka. Wyśmienita szarlotka!

LODY SZARLOTKA

masa na lody jogurtowe
łyżeczka cynamonu

Do mieszanki dodajemy cynamon, a reszta wg przepisu powyżej.
Góra godzina i możecie się delektować:)

Jednym z bardziej niezwykłych smaków lodów, które jadłam były lody lukrecjowe, których miałam okazję spróbować w Norwegii (o kulinarnych norweskich inspiracjach: kulinarne-inspiracje-norwegia-i-rommegrot/ W polskich warunkach ich spróbowanie jest możliwe tylko wtedy jeśli uda się Wam zakupić sos lukrecjowy. Próbowałam dodawać do masy lodowej zmielonej lukrecji, ale daje ona inny smak, choć także warty spróbowania – lukrecja może zastąpić cukier gdyż jest słodka.

Jeszcze zanim otrzymałam maszynkę do lodów bardzo byłam ciekawa smaku lodów wytrwanych – bez cukru. Bardzo mi smakowały lody z rukolą z balsamico, ale były to lody na bazie śmietankowej, słodkiej.

LODY Z RUKOLĄ Z SOSEM BASAMICO

Paczka rukoli (100-125g)
400ml śmietanki kremówki 30%
400ml mleka
8 łyżek cukru (wg smaku)
balsamico

Blenderem zmiksować rukolę ze śmietanką i mlekiem oraz cukrem, przelać do maszynki do lodów.
Ewentualnie można zmiksować rukolę ze śmietanką, cukier rozpuścić w mleku i wlać do maszynki.
Serwować z balsamico (wg uznania)

Nawet jeśli nie posiadacie maszynki do lodów to możecie je sami przyrządzić.
W blenderze zmiksujcie paczkę rukoli z niewielką ilością śmietanki kremówki, a następnie dodajcie litr lodów śmietankowych lub waniliowych, a potem serwujcie z balsamico.

Zrobiłam podejście do LODÓW POMIDOROWYCH, ale… nie jest to smak dla wszystkich. Po pierwszej próbie już wiem, że smak masy musi być bardzo wyrazisty, gdyż tak jak w przypadku cukru, tak i inne smaki w chłodnym deserze po prostu giną. Kiedy dopracuję przepis podzielę się nim z wami.
Lodów o jakim smaku byście spróbowali? Musztardowych? Chrzanowych? Tzatziki? Podzielcie się – proszę swoimi kulinarnymi marzeniami (na FB, albo pisząc na info@wolniodnudy.pl).

A lody bez śmietanki? Nie wiem, nie próbowałam. Jedyną próbę puszystości „lodów” bez śmietanki wykonałam na samym mleku. Efekt? Konsystencja podobna do zblendowanego lodu. Będzie z tego mrożony deser, ale czy zbliżony no lodów? To tak jak z lodami wodnymi – udać się uda, ale trzeba być świadomym różnicy,

 

Na koniec spróbuję podsumować WADY I ZALETY MASZYNKI DO LODÓW

Zalety:

  1. możliwość przygotowania lodów wg swojego pomysłu, ale także potrzeb żywieniowych i gustu
  2. łatwość przygotowania – wystarczy wlać składniki, włączyć właściwy przycisk
  3. ilość przygotowanych lodów – wystarczająca na sporą grupę osób, a w międzyczasie można przygotowywać następne
  4. miska jest łatwa do umycia (ale już mieszadło nie – to w wadach)

Wady:

  1. nie jest to tanie urządzenie – jego koszt jest porównywalny z kupnem dużej lodówki średniej klasy
  2. zajmuje sporo miejsca (ok. 30x30x40cm) i nie powinno specjalnie się jej przesuwać – podobnie jak lodówki
  3. o ile wyjmowanie gotowych lodów z samej miski jest proste, o tyle zdjęcie ich z plastikowych łopatek mieszalnika, które ustawione są pod różnymi kątami… zajmuje chwilkę, podobnie mało wygodne jest mycie tego elementu.

A koszt przygotowania lodów?
Zależy od użytych składników.
Z pewnością lody takie będą droższe od tych najtańszych jakie możecie kupić w markecie.
Ale w porównaniu z markowymi, uwzględniając dodatkowo, że macie pełną kontrolę nad tym co się w nich znajduje, to koszt 10zł za 1,5 litra lodów jogurtowych wydaje się być całkiem rozsądny.

 

Wszystkim, którzy lubią lody, a także tym , którzy sami je kręcą – gorrrącego letniego sezonu życzę:)