Święta za nami, prezenty rozdane i rozpakowane, mogę pokazać kilka z mydełek, które powstały w grudniu.
Wcześniej jednak, witając się z Wami w Nowym Roku, chciałabym wszystkim złożyć życzenia zdrowia oraz radości płynącej z każdego dnia, odnajdywania w sobie pasji i czasu i chęci na realizację marzeń małych i większych.
A na początek roku chciałabym zaproponować mydełka dla podróżników.
W najbliższym tygodniu, zaczynając od niedzieli, mydełka:
- dla tych, którzy pragną dotrzeć w najdalsze zakątki świata,
- dla tych, którzy uczą się angielskiego i pragną zwiedzić Londyn,
- dla tych, których jedyną i właściwą destynacją jest Hiszpania.
Mydełka, które pokażę dzisiaj i w najbliższych dniach powstały w dwóch technikach:
- rzeźbienia,
- wykorzystania ilustracji.
Pierwsze mydełko to glob ziemski
Mydełko, czego nie widać niestety zbyt dobrze, jest trójwymiarowe: kontynenty znajdują się powyżej oceanów, a chmury unoszą się „w powietrzu”.
Jak powstało?
- wylałam żółtą warstwę mydła, z której wycięłam zarysy kontynentów
- do okrągłej foremki wylałam warstwę przezroczystą na której ułożyłam „kontynenty” (wcześniej spryskane alkoholem) i zalałam cienką warstwą schłodzonego mydła przezroczystego
- po przestygnięciu spryskałam całość i zalałam schłodzonym mydłem przezroczystym z niebieskim barwnikiem
- do kwadratowej foremki wlałam cienką warstwę mydła przezroczystego, a po przestygnięciu spryskałam ją alkoholem i ułożyłam „glob” oraz chmurki z kawałków białego mydła
- całość spryskałam alkoholem i zalałam przestudzonym mydełm krystalicznym z czarnym barwnikiem
Uff, chyba nie pominęłam żadnego z etapów.
Gdybyście chcieli stworzyć takie mydełko samodzielnie, to pamiętajcie by:
- łącząc warstwy każdorazowo spryskiwać je alkoholem (inaczej rozwarstwią się)
- schładzać mydło, któtym zalewacie, gdyż w przeciwnym razie kolory zaczną się mieszać.
Mydełko, które widzicie na zdjęciach waży 110g.
A jutro kolejne mydełko, które powstało w tej samej technice, czyli flaga Wielkiej Brytanii.