Szaro wszędzie…

Październik miło zaskoczył ilością pięknych, słonecznych dni.
Z wycieczek rowerowych – ku memu zaskoczeniu – udało mi się przywieźć pojedyncze kwiaty mniszka lekarskiego i cykorii podróżnika, całkiem sporo dziewanny (drobnokwiatowej oraz kuternogi), nawłoci, rzepaku i… stokrotek, a także rumianek. Powstanie z nich jedyna w tym roku nalewka wielokwiatowa „wspomnienie lata”.

Od dwóch dni za oknem zaczęła rządzić szarość, mój trawnik pokrył kobierzec liści… a w mojej głowie królują nietoperze, kruki… Oto jedna z mydełkowych realizacji w tych właśnie klimatach:

Podobnie jak ostatnie moje realizacje sylwetka kruka została ręcznie wycięta i zatopiona w mydle zabarwionym na inne kolory. Kruk powstał z mydła krystalicznego mydła glicerynowego zabarwionego na czarno, tło zaś z glicerynowej bazy mydlanej Mleko Kozie oraz barwników niemigrujących oczywiście z dodatkiem olejków zapachowych (wszystkie pochodzą z mojego ulubionego sklepu Ecoflores).

Gdybyście mieli jakieś pomysły, albo pragnęli mieć takie mydełko we własnej łazience – piszcie na info@wolniodnudy.pl