Tworząc mydła, albo różne „obiekty” z glinki polimerowej chętnie korzystam z form. Nie zawsze mogę się posłużyć gotowymi formami, bo albo nie są dostępne, a czasami są dostępne, ale zbyt drogie.
Opisywałam moje próby z wykorzystaniem do tego celu silikonu sanitarnego diy-foremka-silikonowa. Niewątpliwą zaletą silikonu jest niska cena. Wadą jednakże jest silny octowy zapach, no i to że po wlaniu mydła do takiej formy jest ono lekko śliskie przy brzegach, a więc nie zachowuje taka forma wszystkich detali odwzorowywanego przedmiotu. Drugą wadą jest czas schnięcia – około doby. Silikon sanitarny sprawdza się więc idealnie w przypadku glinki polimerowej/modeliny, ale nie w przypadku mydła, stąd moje dalsze poszukiwania.
Postanowiłam wypróbować klej termotopliwy.
Zakupiłam najtańszy pistolet do takiego kleju (13zł) oraz sporą porcję kleju (w dłuższych laskach, gdyż z wcześniejszych moich doświadczeń wynikało, że krótkie zbyt szybko się kończą, a z dokładaniem jest zawsze problem).
Wybrałam ładny kamień oraz kilka małych muszli i przystąpiłam do pracy.
Niestety praca z klejem nie okazała się tak łatwa jak się spodziewałam.
Nakładanie kleju trwało długo, zostawały większe lub mniejsze przerwy…
Te mniejsze powodowały, że odlew stawał się kostropaty
Próby na muszlach, choć nie wszystkich, były zdecydowanie bardziej obiecujące.
Po kilku dziurawych udało mi się dojść do pierwszego w miarę udanego efektu
Brak perfekcyjności w tym przypadku powodował, że muszla była bardziej realna, jakby pokrywały ją glony.
Ostatecznie udało mi się dojść do większej wprawy. Okazało się, że klej należy nalewać od czubka warstwa po warstwie w jedno miejsce, aż obleje cały przedmiot.
Niestety nie ze wszystkimi muszlami ta sztuka się udała, a przy niektórych (muszlach ślimaków różnych gatunków) odbitki nie wyszły zbyt imponująco.
Muszle o bardziej skomplikowanej formie nie chciały z niej wyjść.
W przypadku kamienia niestety, z powodu zbyt słabego pistoletu (spróbuję raz jeszcze z mocniejszym i napiszę czy to pomogło) oraz wielkości kamienia nie udało mi się odlać formy na raz. Byłam jednak zdeterminowana i wstawiłam kamień z nieudaną formą do piekarnika ustawionego na 110 stopni (wiedziałam że temperatura topnienia kleju to ok. 90 stopni). Po ok. 20 minutach faktycznie klej stopił się „na gładko”. Forma przetrzymała jednak tylko kilka użyć, gdyż była zbyt cienka w górnej partii.
Klej termotopliwy na pewno wykorzystać do tworzenia małych i niezbyt skomplikowanych form.
Próbowałam wykonać formę z ziaren kawy, ale skończyło się to porażką.
Przygotuję ziarenka z glinki i dopiero z nich stworzę formę.
A kamienie wyszły jednak tak pięknie, że ponowię próbę z klejem oraz wykonam odlew z silikonu formerskiego.
O efektach oczywiście Was poinformuję:)
A już jutro sesja z muszlami:)