Czeremcha… aromatyczne, słodkie, ale jednocześnie lekko gorzkawe „dzikie wiśnie”.
W zeszłym roku spróbowałam po raz pierwszy tych owoców i od razu znalazły się wśród moich ulubionych owoców.
Są łatwe w zbieraniu, bo rosną w kiściach, a do tego krzewy najczęściej nie są wysokie, więc łatwo ich dosięgnąć.
Niestety nie kupicie ich w sklepie, ale na pewno warto wybrać się jesienią na spacer by je samodzielnie zebrać. Rosną przy drogach, więc łatwo je wypatrzeć. Przed zebraniem owoców warto je popróbować, gdyż poszczególne owoce różnią się smakiem jak i wielkością. Dojrzewają także nierównomiernie. W tym roku dojrzałe owoce czeremchy można było zbierać już w sierpniu, ale te najsmaczniejsze dojrzały we wrześniu. W zeszłym roku zbierałam je kiedy opadły liście z krzaków, w tym zbiory były wcześniejsze (podobnie jak i innych owoców).
Zawiązki kwiatów pojawiły się w połowie maja
A krzewy zakwitły już na przełomie maja i czerwca
A we wrześniu przyszedł czas na zbiory:)
Owoce są malutkie – nieco większe niż jagody, zbliżone wielkością do borówki amerykańskiej, ale czarne i lśniące, a w środku kryją pestkę niewiele mniejszą od pestki wiśni. Miąższu jest na nich niezbyt dużo, ale jest niesamowicie smaczny i – jak już wspomniałam – aromatyczny. Przygotowana przeze mnie nalewka była wyśmienita, ale w tym roku postanowiłam z owoców przyrządzić galaretkę. Na dżem miąższu było zbyt mało, ale z kilograma owocu po dodaniu wody wyszedł mocny i smaczny sok. Owoce gotowałam ok. 20 min., po czym przetarłam je przez sito, aby oddzielić pestki. Następnie zagotowałam z cukrem i żelfixem i zawekowałam.
Galaretka jest idealna jako dodatek do kanapek, do ciast, czy do klusek na parze
KLUSKI NA PARZE
Możecie kupić gotowe, ale samodzielne przygotowanie nie jest zbyt skomplikowane, a kluski są puszyste, świeże, pachnące, no i zdecydowanie tańsze od kupnych. W zależności od mąki z jakiej je przygotujecie kosztują ok. 1,5 – 3 zł za 30 sztuk.
0,5 kg mąki pszennej (450-500)
20 g drożdży
2 jajka
3/4 szklanki mleka
1 duża łyżka masła
1 łyżka cukru
szczypta soli
Do drożdży należy dodać cukier i 1/4 szklanki ciepłego mleka, odstawić w ciepłe miejsce (jeśli macie piekarnik elektryczny to rozgrzejcie go do 40 stopni lub włączcie funkcję wyrastanie). Czas wyrastania zależy od drożdży i od temperatury i wynosi od kilkunastu minut do pół godziny.
Kiedy drożdże wyrosną do mąki dodajcie jajka, rozpuszczone masło, mleko, sól oraz drożdże i wyróbcie ciasto (ja robię to mikserem) po czym odstawcie do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto jeszcze raz wyróbcie (mikserem/rękoma) i wyłóżcie na opruszoną mąką stolnicę formując płaski placek. Do uformowania z ciasta kul używam szklanki, którą wycinam kółka, które następnie ręcznie formuję.
W niezbyt wysokim garnku ugotujcie wodę, wstawcie wkładkę do gotowania na parze i ułóżcie dość luźno kluski. Przykryjcie garnek pokrywką i parujcie kluski ok. 10 minut.
Jeśli zrobiliście ich za dużo, to podparowane kluski wstawcie do lodówki, a następnego dnia ponownie odparujcie lub podsmażcie na maśle.
SMACZNEGO:)