Piękno natury – pióro sójki: fusing, czyli kruchość szkła

Witam w kolejnym tygodniu i przy kolejnej odsłonie inspiracji piórem sójki.

Tym razem pokusiłam się o wykonanie piór ze szkła.

Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli, ale na szczęście i nie wszystko się „posypało”.

Niestety z przyczyn technologicznych nie udały się pióra będące próbą odwzorowania pióra sójki. Są piękne, ale niestety popękały.

DSC09464 - Kopia (2)

Dlaczego popękały? Są trzy możliwości, albo za szybko były nagrzewane, ale za szybko studzone, albo – i to wydaje mi się najbardziej prawdopodobne – zawinił dobór szkła. Wydawało mi się, że wszystkie z użytych kawałków, to szkło Spectrum dedykowane do fusingu, ale być może udało mi się wymieszać je z inną partią szkła. Szkoda, bo efekt końcowy był naprawdę wart zachodu.

Pióro po prawej składało się z trzech warstw szkła – zewnętrznych ze szkła przezroczystego i kolorowych w środku. Trochę poczytałam i takie ułożenie także mogło skutkować spękaniem. Pióro z lewej (ponumerowane kawałki) składało się z dwóch warstw i tu spękania są ledwo widoczne.

pióra sójki fusing oba

Poniżej jeszcze zdjęcia z wczesnych etapów, czyli cięcie szkła:

pióro sójki fusing praca

Udała się natomiast przywieszka z aluminiowym piórkiem w środku. Wokół metalu zgromadziły się maleńkie pęcherzyki powietrza. Bardzo, ale to bardzo ten efekt mi się podoba. Niedługo pokażę Wam gotową przywieszkę.

pióro sójki aluminium fusing

Po raz pierwszy eksperymentowałam z miedzią. Użyłam taśmy miedzianej. Następnym razem wykorzystam druciki.

Miedź zmieniła w  trakcie wypału kolor na czerwono-różowy. Ma wyższą temperaturę topnienia niż aluminium, więc nie zmienił się jej kształt. Eksperymentów nastąpi ciąg dalszy:)

pióro sójki fusing miedź

Niejako „przy okazji” postanowiłam wykonać kilka przywieszek luźniej inspirowanych piórem sójki skupiając się głównie na kształcie i kolorach. I byłoby fantastycznie… gdyby nie to, że i tu zobaczycie mniejsze lub większe pęknięcia, co potwierdza moją teorię, że zawiódł dobór szkła (przy tych z kawałkami metalu nic się nie działo).

wariacje pióro sójki fusing

Ostatnie zdjęcie z prawej to moje pierwsze odejście od tematu i pierwsze podejście do realizacji ważki.

Gdyby ktoś z Was był zainteresowany krzywą wypału, albo wymianą doświadczeń z zakresu wypału, to proszę o maila… info@wolniodnudy.pl

A w tym tygodniu nowości na blogu kulinarnym (wracam po niezapowiadanej i nieplanowanej przerwie wakacyjnej), m.in. zupa chlebowa, wegetariańska tarta z cukinią, wizyta w mieście Mozarta oraz nowy cykl „kuchenne niezbędnisie”, czyli co wydaje mi się w kuchni zbędne, pożyteczne, albo bez czego życia sobie nie wyobrażam.

Natomiast na blogu manualnie ciąg dalszy piórkowych inspiracji: wypalane w drewnie, piórko z nici, stemple i malowanie na piórach… i kilka innych. Do końca sierpnia pewnie pozostanę przy czarno-niebiesko-szaro-białych piórach sójki, tyle że techniki będą się zmieniać:)