Pascha nie tylko od święta

Weszłam do kuchni… weszłam i nie mogłam wyjść. Nie żeby ktoś mnie zmuszał żebym w kuchni została. Nie. Po prostu jak już zaczęłam pichcić to nie mogłam przestać. Czasami jednak z kuchni wychodzę. Żeby coś zjeść;) Bo kiedy gotuję nie jem. I nie dlatego że próbując najadam się. Od próbowania jest moja połówka. Moja lepsza połówka. Moja połówka, która uwielbia słodkości, a jeśli chodzi o ocenę tego co w mojej kuchni powstaje jest w pełnie nieobiektywna (ta moja połówka), bo smakuje jej absolutnie wszystko co z moich rąk wychodzi. Oboje jesteśmy wszystkożercami, choć dobre jedzenie cenimy ogromnie. Jemy i tyjemy. Nie odchudzamy się co najwyżej stosujemy zasadę nie jeść po 23.35;)

No więc weszłam do kuchni z zamiarem zrobienia paschy. Miało to miejsce jakiś tydzień może dwa po Wielkanocy, kiedy robiłam przegląd lodówki i okazało się, że w lodówce zalega ser na ową paschę, którą na Wielkanoc miałam zrobić. Miałam, ale nie zrobiłam, bo zwyciężył rozsądek, gdyż stół większej ilości potraw by nie utrzymał.

Tak więc zamierzałam zrobić paschę ze znalezionego w internecie przepisu. Oczywiście zmodyfikowanego, jakże mogłoby być inaczej. Pascha powstała, ale jak tylko zniknęła w czeluściach głównie mojego męża, bo zazdrosny o tę paschę był i z nikim innym niż ze mną dzielić się nie chciała, małżonek zażądał kolejnej. I kolejnej… i kolejnej. Nie wiem jak to się dzieje, choć mam pewne przypuszczenia, ale nie były jednakowe. Wszystkie jadalne. Poza dwoma genialne (ostatnia – ze względu na użyty ser – jak sądzę, nie zsiadła się i przypominała bardziej sos, a jedna była po prostu przeciętna, ale tutaj także ser miał znaczenie).

Przepis jest banalny, a przygotowanie zajmuje nie więcej niż 10 minut.

PASCHA

Składniki

6 żółtek

1 szklanka cukru

paczka masła (200g, ale może być i 300g – masła nigdy za dużo;)

1kg sera trzykrotnie mielonego (gotowy)

migdały i nerkowce – idealnie byłoby dodać do paschy 200g

rodzynki i/lub żurawina – 100g (w żadnym wypadku nie należy ich moczyć)

Czas przygotowania

10 min ze zmywaniem + czas oczekiwania na schłodenie (np. noc)

pascha produkcja

Żółtka miksuję z cukrem do białości.

Do utartych z cukrem żółtek dodaję masło i miksuję na krem (pascha różni się w zależności od tego czy dodamy masła miękkiego, czy z lodówki; z miękkim masłem jest bardziej puszysta, z takim z lodówki bardziej przypomina krem, która lepsza? Nie wiem. Ja wolę tą z zimnym masłem, moja połówka z miękkim).

Do kremu należy dodać ser i połączyć (oczywiście używam do tego miksera). W dużej mierze od użytego sera zależy smak paschy. Ostatnio użyłam Włoszczowej i pierwszy raz sernik był prawie płynny. Wcześniej używałam sera z Lidla (Pilos) i efekt był powtarzalny i boski.

Migdały i nerkowce (mogą być i inne orzechy) siekam korzystając z rozdrabniającej przystawki do miksera. Niezbyt drobno.

Łączę masę serową z rodzynkami i orzechami (łyżką) i przelewam do naczyń.

Używam… tealightów z Ikei – wg mnie są idealne do deserów jeśli chodzi o wielkość. Można użyć i większych kieliszków, albo małych szklaneczek. Deser jest słodki i sycący, więc lepiej żeby naczynia nie były za duże.

Z podanej ilości wychodzi 12-13 sztuk plus miska do wylizania.

Z jedzeniem najlepiej poczekać jest do schłodzenia, np. przez noc.

pascha

Z kuchni jednak nie wychodzę, bo… przecież zostało 6 białek… Ale o tym w kolejnym odcinku.