Od dawna czekałam aż mój ogródek zabarwi się na fioletowo i będzie oszałamiał słodkim zapachem.
No i na możliwość przyrządzenia fiołkowych przetworów i zatrzymania tej oszałamiającej woni.
Na pierwszy ogień poszedł cukier fiołkowy.
Postanowiłam sprawdzić, czy ma znaczenie, czy do jego przygotowania używa się samych płatków, czy także zielonej działki kielicha. Po uzbieraniu dwóch szklanek kwiatów z jednej części fiołków oberwałam płatki, a drugą zostawiłam w całości. W obu przypadkach kwiatki utarłam z cukrem (przyznam się zmiksowałam). Cukier z płatkami pachnie kolor fiołkowy i po rozpuszczeniu w wodzie pachnie i smakuje fiołkami. Ten z całych kwiatów jest zielonkawy i ma mniej określony smak.
Drugą porcję fiołków postanowiłam przerobić na nalewkę. Same płatki zalałam wodą, a po dobie do odcedzonej wody dodałam cukru i spirytusu. Co do smaku i zapachu to trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Ciekawostką jest kolor wody z płatków… niebiesko-granatowy. Po dodaniu do jednej porcji soku z cytryny przebarwił się na kolor… denaturatu;)
Nalewka będzie błękitna (ta bez cytryny) oraz fiołkowa (z dodatkiem cytryny)
Najwięcej fiołkowego smaku mają… płatki.
Fantastycznie smakuje lemoniada fiołkowa właśnie z płatkami kwiatów, które oddając kolor robią się białe.
Cukier fiołkowy pozwala uzyskać podobny smak lemoniady.
A za jakiś czas pokażę jak wygląda nalewka i opiszę jej smak.
2 komentarze do „Fiołkowe niespodzianki”
Wow, ale cudowności!!! Cukier fiołkowy! Lemoniada! Nalewka!!! *_* Polecam uprzemysłowić produkcję, na pewno nie braknie chętnych na zamówienia 🙂
Póki co produkcja manufakturowa i tylko specjalne zamówienia. A 3-4 czerwca premiera we Wrocławiu w trakcie imprezy Europa na widelcu
Możliwość komentowania została wyłączona.