Jak zwykle wpierw powstał szkic, a na jego podstawie szablon, po odrysowaniu którego wycięłam poszczególne elementy. Kolejnym etapem było szlifowanie i… mycie (opisując technikę wspominałam, że to jedna z czynności, która w trakcie przygotowania witrażu zabiera wiele czasu).
Kiedy wszystkie elementy były czyste i suche mogłam okleić je taśmą miedzianą.
Oba pióra mają po 18 cm. To z elementami w kolorze jeansu jest trochę szersze.
I na koniec jeszcze dwa zdjęcia:)
Piórka jeszcze się pojawią, a pod koniec tygodnia, albo na początku przyszłego planuję zebrać wszystkie i pokazać już jako ostateczne realizacje.
A na blogu kulinarnym m.in. risotto z grzybami i ruskie pierogi…