W ostatnich dwóch wpisach mieliście możliwość obejrzenia zatopionych w mydle ważek.
Oczywiście nie martwych owadów, a zatopionych w mydle obrazków namalowanych na papierze wodorozpuszczalnym.
Skoro powstały mydełka, to jakoś trzeba było je zapakować.
Stworzyłam więc papier z ważkami (akwarela na kartonie:
A do zestawu, który stanowił prezent dla mojej przyjaciółki dołączyłam zakładki z ważkami rzecz jasna.
Pierwszy zestaw był błękitny, tak jak jedno z mydełek
Na koniec ważki zyskały na mocy
Drugi zestaw był różowy
I w tym przypadku zdecydowałam by wzmocnić kreskę
Na jakiś czas temat ważek schodzi na bok.
Czekają kolejne:)