Mydlane safari

Przyszły do mnie i nie chciały mnie zostawić…
Wpierw do mojej głowy zapukała ta żółto-brązowa.
Powiedziała „hejka malutka, popatrz jaka ja piękna w swej wielkości jestem”.
No i tak długo skubała, aż wyskubała

Za nią przygalopowała ta druga, biało-czarna i zarżała „a co, ja gorsza?”
No nie, nie była gorsza;)

Położyła się grzecznie w trawie i czekała na towarzystwo

Jakie „żerzątka” w nich dojrzycie?
Pierwsza zdradza swój rodowód długą szyją, druga paskami, a trzecia… jedynie wielkość zdradza, że „nie, to nie jest królik”

Miała dawać mleko, ale faktycznie dużo w niej króliczego charakteru.
Może to jakaś krzyżówka?;)

Oto kilka zdjęć z wiosennej sesji mojego zwierzyńca:)

Zwierzyniec wkrótce trafi na aukcję do łódzkiej Fundacji Przytul Kota: Fundacja Przytul Kota | Facebook