Czerwień rządzi (w mojej pracowni).
Po pigwowcu, który kwitł w kwietniu i maju przyszedł czas na kwiat kamelii.
To pokłosie zeszłorocznego zimowego wyjazdu na Maderę, ale te piękne krzewy znajdziecie i w niektórych ogrodach w Polsce.
A oto i latarenka
Niesamowite jak jej kolor zmienia się w zależności od oświetlenia
Do jej produkcji użyłam czterech szkieł w kolorze czerwonym.
Dwóch tzw. katedralnych, czyli przezroczystych i dwóch opalowych.
Nocą podział między nimi zdaje się znikać;)
Przynajmniej na zdjęciach
A oto kolejne etapy powstawania tego witraża.
Bez projektu oraz wyboru szkła i cięcia, ale możecie zobaczyć jakie to puzzle;)
A tutaj w parze z kwiatem pigwowca, który już pokazywałam.
Różne odcienie czerwieni, ale niezła z nich parka;)
Latarenka w dzień jest czerwona, ale w nocy oddaje ducha swego pierwowzoru.
Na zdjęciu oryginalne zdjęcie kamelii i lekka przeróbka kolorystyczna, bo koniecznie chciałam zrobić latarenkę czerwoną, a nie różową;)
A w pracowni wykluwa się kolejny czerwony witraż: rusałka pawik, czyli tym razem skrzydełka, a nie płatki:)
Marzycie o latarece, chcielibyście nauczyć się robić witraże?
Piszcie na info@wolniodnudy.pl, albo szukajcie mnie na FB.