Modelina, ani plastelina nie trafiały do mnie, ale masa fimo – polymer clay, która niby także jest modeliną, to zupełnie coś innego. Kolory można mieszać, ale należy do tego dołożyć starań, a więc nic przypadkowo się nie poskleja. Masa nie klei się do rąk, daje niesamowicie cienko rozwałkowywać. A do tego dochodzi transfer faktury… Niesamowite tworzywo, które pewnie często będzie gościło na mojej stronie:)
Dzisiaj pokażę Wam jak powstała biżuteria
Do jej powstania wykorzystałam 5 kolorów z palety fimo (08 biały z brokatem, 81 szary, 9 czarny, 37 niebieski i zielony). Z zielonego i niebieskiego oraz białego stworzyłam trzy odcienie turkusu. Paski jakoś się nie wpasowały w moją koncepcję, ale wykorzystując zmodyfikowaną pasrkę do fimo (oryginalna nie wytrzymała jednego dnia, trzeba było wymienić tłok) z wyciskarką w kształcie sześciościanu i okręgów w 4 przekrojach oraz krążków masy udało mi się wyczarować taki oto wzór:
Z niego ukształtowałam przywieszki i koraliki
Które następnie trafiły na 30 minut do piekarnika, a po pokryciu Maimeri Acrilico 825 (szklący – glassy gel) uzyskały lśniącą powłokę (po wyjęciu z pieca masa lekko ciemnieje). Ostateczny efekt już widzieliście:)