Pierwszy z większych witraży, a tak naprawdę największy z tych, które dotychczas zrobiłam.
Jego średnica wynosi ok. 20cm.
Bardzo dużo czasu zajęło mi samo przygotowanie projektu.
No bo właściwie jak wygląda księżyc?
Wiadomo, że jest okrągły, najczęściej biały z szarymi plamami.
Ale jak to oddać, tak aby nikt nie miał wątpliwości, że to księżyc?
Dodatkowo technika Tiffaniego ma swoje wymagania.
Elementy nie mogą być zbyt małe, bo wtedy witraż staje się ciemny (światło przepuszcza tylko szkło, łączenia już nie).
Projekt jednak powstał, a potem pozostała już czysta przyjemność, czyli cięcie, szlifowanie, oklejanie i lutowanie.
To pierwszy, ale nie ostatni z wychodzących spod moich rąk księżyców.
Bardzo spodobał mi się pomysł. Kupiłam także szkło, które idealnie się na księżyc nada, bo samo jakie takie ma „kratery”. Spróbuję także zrobić wersję półprzezroczystą oraz kolejne kwadry.
Oczywiście za każdym razem powstaną nowe projekty.