Kwiatowe kwietniowe cuda

Ubiegłoroczny sezon wypełniło mi zbieranie kwiatów i przetwarzanie ich na galaretki oraz nalewki.

Galaretki wyglądały cudnie, ale wymagają dopracowania, gdyż – prawdopodobnie ze względu na zbyt niską kwasowość zbyt słabo żelowały. Nalewki nabierają mocy – do spiżarki trafiło wiele niezwykłych smaków tj. nalewka z płatków maku, kwiatów czeremchy i jarzębiny, czy płatków bratka.

Nie oznacza to, że udało mi się wyczerpać repertuar kwiatów jadalnych, m.in. dlatego, że  nie wszystkie kwiaty udało mi się zebrać. W tym roku próbuję to powoli nadrabiać;)

W kwietniu zakwitł podbiał, potem pojawiły się fiołki wonne, zakwitły forsycje oraz drzewa owocowe, powoli zaczyna kwitnąć mniszek lekarski. Z podbiału i mniszka zrobiłam nalewki w zeszłym roku. W tym roku zrobię z mniszka galaretkę.

Z pozostałych kwiatów przyrządzam nalewki

jak widzicie na zdjęciu w przygotowaniu są nalewki z forsycji, kwiatów śliwy, mirabelki oraz fiołków.

W przypadku forsycji i fiołków obrałam je skrzętnie z zielonych części. Jeśli tego nie zrobicie, to zapach fiołków, podobnie jak i kolor zupełnie zaginie. W przypadku forsycji kolor na pewno, co do smaku – nie ryzykowałam.

Forsycja daje piękny kolor i ma piękny zapach, przygotowałam z niej również syrop

Fiołek daje słaby kolor, ale zapach jest wyraźnie wyczuwalny w nalewce

Nalewka z kwiatów mirabelki, podobnie jak przygotowany syrop (pozostawiłam zielone łodyżki, które dodały charakteru przetworom) mają cudowny zapach

Kwiaty śliwy zabarwiły nalewkę na cudnie zielonkawy kolor, zapach jest bardzo ładny, a smak… opiszę za „jakiś” czas, gdzieś pod koniec lata.

Gdybyście mieli jakieś pytania, albo chcieli się podzielić swoimi doświadczeniami, bądź chcieli spróbować którejś z nalewek: piszcie na info@wolniodnudy.pl albo kontaktujcie się przez FB