W mojej okolicy część magnolie zdążyła jedynie zawiązać pąki zanim dopadł je kąśliwy pocałunek mrozu.
Inne śmierć dotknęła chwilę po tym jak pokazały się w całej okazałości.
Nie pozostało mi nic innego jak zachować wspomnienie o nich.
Nie na zdjęciach, bo tych nie udało mi się zrobić.
Na obrazkach zatopionych w mydle, na szkle, w grafikach.
Dzisiaj ostatnia z pokazywanych, czyli mydlana magnolia
A jeśli chcecie zobaczyć inne, to zapraszam do obejrzenia szklanej: Różowa magnolia
Akwareli z magnoliami, która zamieniła się w pudełeczka: Magnolia akwarelą pisana
oraz linorytu: O magnolio
Do zobaczenia za rok magnolio…