Powoli kończę mój cykl z podpowiedziami dotyczącymi prezentów.
Do Świąt został niewiele ponad tydzień i pewnie kończycie zakupy.
Za chwilę przyjdzie czas na ich pakowanie…
Prezenty kulinarne, książki, gry i inne zabawki, prezenty dla hobbystów i kolekcjonerów maści wszelakiej, ubrania, biżuteria…
Co jeszcze można podarować?
Jedna z odpowiedzi, to KOSMETYKI.
Może być to flakon perfum – to drogi prezent i musi być bardzo dobrze przemyślany.
Przyda się więcej niż dobra znajomość Ktosia.
Prezentem może być mydło (szczególnie w pandemicznych czasach) – na moich stronach zobaczyć możecie różne pomysły, ale w perfumeriach, czy sklepach mydlarskich znajdziecie wiele pięknych, często bardzo kosztownych, a także przepięknie zapakowanych mydeł, a także kul, czy olejków/płynów do kąpieli.
Możecie taki prezent przygotować samodzielnie, albo… pokusić się o kupno zestawu do samodzielnego złożenia;)
Ktosiowi, którego pasją jest makijaż możecie sprawić jakiś dobrej jakości kosmetyk kolorowy.
Czy będzie to pomadka (lub zestaw), cienie do powiek, podkład (o ile bardzo dobrze znacie tę osobę, bo to kwestia wyboru odpowiedniego odcienia i znajomości typu skóry), tusz do rzęs, lakier do paznokci, albo voucher do kosmetyczki…
Warto z Ktosiem porozmawiać, albo z kimś Ktosiowi bardzo bliskim i przy okazji ogarniającym temat.
Akcesoria do makijażu…
Zakładając, że mamy do czynienia z osobą dla której makijaż to sztuka, albo pasja, można pomyśleć o:
- zestawie pędzli,
- zalotce,
- pięknej pęsecie,
- kuferku na kosmetyki
- albo o karcie podarunkowej jeśli jesteście tak biegli w tej dziedzinie jak ja.
Kremy… Mam wątpliwości co do tej kategorii.
Może dlatego, że rzadko stosuję kremy, bo za nimi nie przepadam, a dodatkowo nie znam się na nich?
To dość osobisty kosmetyk mimo, że dość często wręczany.
Jest wiele osób przywiązanych do jednej marki (jeśli posiedliście taką wiedzę tajemną, to możecie trafić z prezentem), są takie osoby, które mają szczególne wymagania (typ kremu, rodzaj skóry do której ma być przeznaczony, ale także kwestie związane z etyką, czy ekologią).
Szampon? Kolejny kosmetyk u mnie z kategorii tych spod znaku zapytania.
A może – w lepszych czasach – kurs wizażu? Może być także on-line.
Albo sesja z kosmetyczką? Lub sesja fotograficzna?
A może jakieś zabiegi? Uwaga! Nie wszyscy przepadają za dotykiem obcych rąk, więc prezent w postaci masażu, np. czekoladą może, ale nie musi być trafionym pomysłem. Choć takie fish SPA pedicure, to wg mnie jedna z rzeczy do spróbowania przez każdego przynajmniej raz w życiu)?
Albo relaksująca sesja floatingu? Nie zakosztowałam jej, ale brzmi intrygująco.
Można zastanowić się także nad sprzętem typu: lokówka (np. automatycznie kręcąca loki), prostownica, czy suszarka do włosów, depilator (jeśli jesteście blisko z Tą osobą i wiecie, że ma takie marzenie, to może być depilator laserowy), golarka, trymer (te ostatnie dwa raczej tylko dla mężczyzn), urządzenie do peelingu kawitującego, frezarka do paznokci, czy lampa UV do paznokci… Macie spory wybór.
To tylko kilka z pomysłów, bo to taki worek prawie bez dna.
I jak w przypadku dowolnej kategorii mimo istnienia prezentów pozornie uniwersalnych koniecznie należy przemyśleć swój wybór i zastanowić się nad potrzebami i gustami Ktosia;)
A oto kolejna z moich choinek…
Sama choinka powstała z mydła zawieszającego. Elementy choinki i pnia, a także śniegu zostały wycięte i zatopione w niebieskiej warstwie.
Gdybyście chcieli wypróbować samodzielnie taką metodę, to pamiętajcie o spryskaniu elementów alkoholem, by wszystko się połączyło, no i nie zalewajcie zbyt gorącym mydłem.
Przy tej technice obie strony mydła są jednakowe (no prawie, bo jednak wzór na choince się zmienia) i w miarę zmydlania wszystkie elementy pozostaną widoczne
Do jutra:)