Kalendarz adwentowy: Dzień 14.

A co z ubraniami?
Wydaje mi się, że to pomysł na prezent dla osoby, którą bardzo dobrze znamy: zarówno z powodu konieczności dobrania rozmiaru, jak i znajomości jej gustu.

Chociaż… czapka dla narciarza, albo osoby lubiącej spacery z psem, szalik (być może własnoręcznie zrobiony), mitenki, albo skarpetki (oczywiście nie jakieś zwykłe, ale z jakimś wzorem odwołującym się do pasji tej osoby).

Jeśli macie do czynienia z maniakiem ciuchów, a sami nie czujecie się mocni w tej dziedzinie, to – o ile jesteście blisko z Ktosiem – możecie pomyśleć o voucherze.
Dla mnie to pewna porażka w kwestii obdarowywania, ale są osoby, które z takiego podarunku będą bardzo zadowolone. Według mnie jest to zbyt bliskie wręczaniu pieniędzy… Jako dziecko dostawałam prezenty w postaci gotówki (od wujka, czy od dziadków). Oczywiście zawsze jakoś taką kwotę pożytkowałam, ale… nie czułam, że kupione za te pieniądza rzeczy pochodzą od Tej osoby. Chyba więcej radości sprawiały mi wtedy gumy Donalds, które przy okazji otrzymywałam.
Pamiętam natomiast takie drobiazgi jak kartka z Acapulco, koszulka w kolorze magenta z Indii, czy turecka spódnica z białego jeansu (który wtedy jeszcze w Polsce się nie pojawiał). Niezapomnianym prezentem była „dorosła” bielizna – koronkowy komplet, który sprezentowali mi moi chrzestni, gdy miałam lat 11, czy 12.
Za każdym razem, gdy zakładam zielone skarpetki (Agatko – buziaki) z „Ą” i  „Ę” wspominam moją przyjaciółkę ze studiów.
Ponieważ sama nie przepadam za kupowaniem ubrań te, które otrzymałam od mojej Mamy (bardzo Ci dziękuję) są wielkim wsparciem dla mojej szafy i zdjęciem problemu z mojej głowy.
Wychodzi na to, że prezenty z tej kategorii mogą być dobrym pomysłem.
A że nie zawsze trafiamy w gust?
Tak samo może stać się w przypadku kupna książki, czy biżuterii.
Warto zachować paragon, a do ubrania załączyć informacje, że nie będzie dla Was problemem wymienić ubranie na inny rozmiar, kolor, czy inną część garderoby.
A dzisiaj kolejne fotki kolejnej choinki

Bardzo mi się ten wzór podoba:)

Oto jedno zdjęcie zdradzające jak powstało mydełko

A jeśli wydaje się Wam, że już ją widzieliście, to… nie, nie widzieliście.
Ta ma paski poziome. To zaś, które pokazywałam 5. grudnia miało ukośne paski i jest siostrzanym:

Do jutra:)