Biscotti

Podwójne wypiekanie na pewno sprawdza się w przypadku biszkoptów, a w przypadku szkła?

No cóż… przekonałam się, że zdecydowanie lepiej jest uzyskać ostateczny efekt przy pierwszym podejściu.
Zdarza się jednak, że nie da się dojrzeć, czy stopiło się ono dostatecznie – to trochę jak patrzenie na żarówkę – można próbować, ale pręcika raczej nie dojrzycie. Mijają więc dwie-trzy godziny, a po wyjęciu gotowego elementu okazuje się, że są „zadziorki”. W takim przypadku próbuję stopić szkło jeszcze raz. Najczęściej traci jednak kolor, a bywa, że zlewa się w jedną burą bryłkę. Niektóre kaboszony dało się uratować. Poniżej przykłady efektów podwójnego wypalania.

Na początek dobry projekt i o dwie minuty za długo w piecu

zbyt długo

W poniższym przypadku jeden z millefiori spadł poza podstawę tworząc brzydką wypustkę. Postanowiłam zaryzykować i wypiec raz jeszcze. Kaboszon ciut stracił na kolorze, ale efekt całkiem całkiem:)

z mille fiori - 2

Ostatni (na dzisiaj) przykład. Za pierwszym razem zdecydowanie zbyt wcześnie wyłączyłam kuchenkę. Zadziorki były na tyle duże, że postanowiłam zaryzykować i powtórzyć wypiek. Tym razem z sukcesem:)

gra w czerwone

A na koniec przywieszka, która – na szczęście – udała się od razu

czerwone