Koperek kontra natka

Uwielbiam koperek…

Młode ziemniaki ze zsiadłym mlekiem, oczywiście z masłem i koperkiem…

Grillowany łosoś z koperkiem

Zupa z łososia

Zupa koperkowa

Zupa warzywna z duuuużą ilością koperku

 

Do natki miałam stosunek…

ambiwalentny?

Co to to nie! Nie znosiłam natki. Wchodziła między zęby, psuła smak najlepszego rosołu.

Tak uważałam do momentu przygody z włoską kuchnią. Koperek w niej – z jakiś tajemniczych powodów – nie pojawiał się. Za to natka jak najbardziej. Pozytywne skojarzenia zaczęła budzić we mnie natka również dzięki pijanemu po treningach sokowi przygotowywanemu w oparciu o natkę, jabłka oraz cytrynę.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie np. carbonary bez towarzystwa natki.

Obok koperku i natki w mojej kuchni pojawia się również świeża kolendra, estragon, czy tymianek.

Inspiracją do dzisiejszego wpisu był przeczytany jakiś czas temu artykuł Makłowicza o podziale Europy na kraje w kuchni których używa się natki oraz te w których używa się koperku. Uwierzyłam w ten podział, ale postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie koperku na południu się nie używa (co do przeszłości głosu zabierać nie będę). Jednakże w przepisach z włoskich stron koperek gości. Bardzo rzadko, najczęściej w towarzystwie łososia, ale się pojawia:)

Podobne opinie jak o koperku i kuchni włoskiej słyszałam w odniesieniu do maku.
Ze zdziwieniem przyjęłam fakt, że w małej restauracyjce w Val di Sole w trakcie święta lokalnego sera casolet,  zaserwowano mi pierożki z tymże serem i gruszką posypane makiem:) Rozpoczęłam więc poszukiwania i okazało się, że mak jest dość popularny w kuchni frulijskiej, w której widoczne są wpływy kuchni austriackiej i słoweńskiej.

Kolejnym razem napiszę o spółce czosnek-cebula