Zatrzymane w szkle – irysy

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Moje ulubione kwiaty to irysy. Kocham te ogrodowe, niezależnie od koloru i kształtu. Za najpiękniejsze uważam te rosnące nad rzeczkami i rowami dzikie irysy, czyli kosaćce. Oto kilka zrobionych wiosną tego roku zdjęć tych pięknych kwiatów. Irysy nie są jadalne, postanowiłam więc zatrzymać je nie tylko w postaci zdjęć, ale i witrażu. To kolejny po […]






Maki… w trzech odsłonach

Posted on Posted in Blog Kulinarny, Blog manualnie, Główna

Lato w pełni… dni, które zachęcają do pobytu na łonie natury, smakowania, wsłuchiwania się w szum wiatru, śpiew ptaków, rechot żab, czy dźwięki cykad, sycenia wzroku żywymi barwami. Nie dziwcie się więc, że więcej czasu spędzam na dwóch kółkach niż w pracowni. W pracowni bywam, staram się także dokumentować to co się w niej dzieje, […]






Kiedy kwiaty przekwitają…

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Wiosna w pełnym rozkwicie skąd więc temat? Kwiaty pojawiają się i znikają. Jednym ze sposobów by je zatrzymać na ciut dłużej są przyrządzane przeze mnie nalewki, w których zamykam nie tylko smak, ale i zapach kwiatów, a często i kolor. Robię także zdjęcia, które jednak są tylko marnym odbiciem piękna natury. Kiedy tylko stopniał pierwszy […]






Wiosenne kwiaty

Posted on Posted in Główna

Nie mogąc się doczekać wybuchu wiosny i trochę znużona ciągłymi powrotami zimy postanowiłam postarać się samodzielnie o to by kolory zagościły na długo do mojego domu. Oto kwiatowy witraż, który ozdobił moje okno: A oto jego druga strona: I jeszcze kilka zdjęć A na koniec zdjęcia z kulis: Jak zwykle: projekt (na pierwszym zdjęciu wydruk), […]






Rozgrzewające światełko…

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Zima nas oszczędza, co – nie ukrywam – bardzo mnie cieszy. Widoki za oknem wiosenne: nieprzerwanie kwitną stokrotki, mimo mrozu ostało się trochę żółtego rzepaku, na krzakach świergoczą wróble, a o 16 wciąż jest widno. Ma się ku lepszemu;) A wieczorami miło jest usiąść i ogrzać się w cieple kominka przy świetle świecy… Jeśli odczuwacie […]






Choinko piękna jak las…

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Za tydzień Wigilia, więc powoli trzeba myśleć o jednym ze współczesnych jej symboli, a więc o choince. Osobiście serce mnie boli, gdy widzę ścięte drzewka, nie po drodze mi także ze sztucznymi substytutami. Pozwalam więc rosnąć choinkom i cieszyć mnie swym pięknem przez cały rok. W tym roku moje świerki wyjątkowo przystroiły się w szyszki, […]






Jeszcze jeden dzień bliżej Świąt

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Pierwsze opady śniegu już za nami, spadły pierwsze kartki z kalendarza z grudniową datą, czas aby Mikołaj zaczął rekrutować ekipę do rozwiezienia prezentów. Mam wieści z pierwszej ręki, że w tym roku Świętemu nie wystarczy pomoc czerwononosego i zaplanował zwerbować do swego zaprzęgu łosie. Moje przybyły z Norwegii (foremka). O spotkaniach z łosiami (szwedzkimi) napiszę, […]






Mydełkowe Święta

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Grudzień, to czas w którym śnieg jest trochę mniej straszny, aniżeli np. w takim listopadzie, czy kwietniu… Nie sądzicie? Szczerze mówiąc jest on dla mnie złem w czystej postaci także w grudniu (no chyba że mogę nie opuszczać mojego ciepłego domku, w kominku huczy ogień, a z kuchni dolatuje zapach ciepłej strawy). Jeśli jednak ten […]






Święta, święta, święta…

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Starałam się wstrzymywać z pokazywaniem świątecznych dekoracji, gdyż wiem, że niektórych to drażni. Mnie osobiście myśl o nadchodzącym Bożym Narodzeniu jest jedynym co trzyma mnie przy życiu w tym trydnym okresie, kiedy dni są niemiłosiernie krótkie, brak na drzewach liści, a na zewnątrz panuje wszechobecna szarzyzna. Staram się czarować kolorami (widzieliście może ostatni wpis). W przetrwaniu […]






Dla wielbicieli czworonogów…

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

W niedzielę zapowiadałam kolejne pojawienie się psa, a dokładnie sznaucera. Ten jest czarny i będzie się długo pienił (o szczekaniu nie ma mowy): Jeszcze kilka zbliżeń, a później krótka historia jego powstania    To mydełko powstało w kilku etapach. wylałam warstwę czarnego mydła (stopiłam wcześniej krystaliczne mydło glicerynowe, dodałam do niego czarnego barwnika oraz zapachów), a […]