Caprese znane i nieznane oraz wariacje na temat…

Posted on Posted in Blog Kulinarny, Blog manualnie

W kalendarzu wiosna, ale za oknem od tygodni pogoda przypomina raczej lato.

Do końca maja jeszcze półtora tygodnia, a kończą swe kwitnienie robinie zwane powszechnie akacjami, rozkwita czarny bez, na polach łany żyta i pszenicy sięgają pasa, wokoło rozbrzmiewa ćwierkot wróbli, śpiew skowronków, gniewne pokrzykiwania czajek, ptaki próbują przekrzyczeć żaby, którym wtórują świerszcze. Do tego ten oszałamiający zapach….

W mojej spiżarce raz za razem pojawiają się kolejne kwiatowe syropy i nalewki, m.in. z akacji, czeremchy, jarzębiny, mirabelek, gruszy… Zastanawiam się, czy nie poskubać płatków jeżyny i także z nich nie przyrządzić nalewki.

Dojrzały już pierwsze czereśnie. W połowie maja! Za chwilę zaczną się zbiory truskawek.

W tej letniej oprawie zamarzyło mi się caprese. Znacie?

Odpowiecie, że kto by nie znał: ser mozzarella, pomidory, bazylia i oliwa.

Tak, tak – macie rację, ale… caprese nie musi oznaczać jedynie sałatki – smakowitej skądinąd. Caprese, to także ciasto – torta caprese (caprese to przypomiotnik oznaczający coś pochodzącego z Capri). Ciasto to nie jest tak szeroko znane jak sałatka w kolorach włoskiej flagi, a szkoda, bo jest przepyszne.

W ostatnim tygodniu przyrządziłam dwie jego wersje.

Pierwszą upiekłam według tradycyjnej włoskiej receptury ze strony: https://ricette.giallozafferano.it/Torta-caprese.html

Historia tego ciasta sięga roku 1920, kiedy to Carmine Di Fiore zapomniała dodać do mąki do pieczonego przez siebie ciasta. Udało jej się upiec ciasto bezglutenowe, które zdobyło sławę i rzesze amatorów. Trudno by stało się inaczej, skoro ciasto składa się z jajek, czekolady, migdałów i orzechów laskowych. Same dobroci.

Składniki:

170g gorzkiej czekolady min. 50% – startej (sugeruję wcześniej czekoladę schłodzić)

85 g startych migdałów (bądź – najlepiej – mąki migdałowej)

85g startych orzechów laskowych (najlepiej mąki z orzechów)

170g cukru pudru

170g miękkiego masła

25g mąki ziemniaczanej

14g kakao

150g białek i 85 g żółtek w temperaturze pokojowej (4 duże, bądź 5 małych jajek)

4g drożdże w proszku (wg mnie można opuścić)

1/2 laski wanilii

szczypta soli

Wg przepisu miękkie masło ucieramy z połową cukru pudru oraz nasionami wanilii. Po 6-7 minutach należy dodać sól i żółtka i miksować kilka minut.

W kolejnym naczyniu połączyć startą czekoladę, starte migdały oraz orzechy oraz mąkę ziemniaczaną, kakao i drożdże.

W kolejnym naczyniu ubić białka z pozostałą częścią cukru pudru (piana nie musi być bardzo sztywna).

Rozgrzać piekarnik do 170 stopniu z termoobiegiem.

Do żółtek z masłem i cukrem dodać stopniowo suche składniki i białka delikatnie mieszając.

Piec 45 minut.

Ja proponuję by do masła z żółtkami i cukrem dodać suche składniki, wymieszać mikserem i na końcu delikatnie wmieszać pianę z białek.

Ciasto jest mocno czekoladowe, lekko słodkie z nutą migdałowo-orzechową. Fantastyczne, ale… dobre przepisy mogą być jeszcze lepsze;)

Drugą wersję stworzyłam z pominięciem masła jako że od dawna ekperymentuję z biszkoptami zastępując częściowo lub całkowicie mąkę innymi suchymi mieszankami, m.in. migdałami

Wariacja na temat torta caprese – składniki

6 jajek

szklanka cukru

100g gorzkiej czekolady schłodzonej i startej

szklanka startych migdałów – ok. 100-110g

szklanka startych orzechów laskowych – ok. 100-110g

2 kopiaste łyżki ciemnego kakao

spora szczypta chili (u mnie wzięła się z gorzkiej czekolady, którą akurat miałam, ale fantastycznie podbija smak, więc proponuję byście bez obaw dodali chili)

szczypta soli

Jak widzicie opuściłam masło, które powodowało, że ciasto było ciężkie, drożdże, które nic nie wnosiły oraz mąkę ziemniaczaną.

Żółtka utarłam z cukrem, a następnie dodałam orzechy, migdały, kakao oraz czekoladę i sól i dokładnie wymieszałam mikserem.

Ubiłam białka na sztywno i powoli połączyłam z wcześniej przygotowaną masą.

Ciasto upiekłam w temperaturze 180 stopni – 45 minut, jak w oryginalnym przepisie

Ciasto, tak oryginalne, jak i moja wariacja na jego temat, wygląda bardzo zwyczajnie, ale uwierzcie i upieczcie sami, smakuje rewelacyjnie. Pierwsza wersja jest baaaaardzo czekoladowa, smak migdałów i orzechów pojawia się gdzieś na trzecim planie. Warto jednak upiec taką wersję by ocenić włoski smak torta caprese.

Moja wariacja jest słodsza i zdecydowanie bardziej migdałowo-orzechowa i nieskromnie przyznam, że sądzę iż jest smaczniejsza;) Spróbujcie obu przepisów.

Podane ilości wystarczają na foremkę (u mnie silikonową, jeśli będziecie piec w innej nie zapomnijcie o wysmarowaniu blachy i wyłożeniu jej papierem do pieczenia) kwadratową o bokach 20-25 cm. Ciasto nie rośnie, lepiej by było dość płaskie, bo jest słodkie i dość kaloryczne, więc lepiej podawać je w mniejszych kawałkach.

Koszt dość wysoki, smak rewelacyjny, przepis bardzo łatwy

Według oryginalnego przepisu ciasto po wystygnięciu posypujemy cukrem pudrem.

SMACZNEGO:)