Czarowanie w Czarowni

Posted on Posted in Blog Kulinarny, Blog manualnie

Tego lata sporo pisałam o kwiatowych fascynacjach, kolejnych odkryciach jadalnych kwiatów, zbieraniu kwiatów, skubaniu płatków i przetwarzaniu ich w nalewki i konfitury. Pokazywałam także efekty kolorystyczne tych czarów.

Tych kilka miesięcy pozwoliło mi stworzyć projekt, który zaprezentowałam jako mój dyplom kończący podyplomówkę Food design na łódzkiej ASP. Na tym jednak moja przygoda z Czarownią – tak nazwałam projekt nie zakończyła. Chcę i zamierzam kontynuować go. Czy moje czarowanie pozostanie czarowaniem najbliższych, czy zatoczy dalsze kręgi? Zobaczymy. Póki co, korzystając z tego, że kwiatów prawie już nie ma – ostatnie goździki jeszcze uśmiechają się do mnie, pola wciąż cudnie pachną rzepakiem zajmuję się dopracowywaniem projektu. Zmienia się strona http://czarownia.com zmienia się także jeden z istotniejszych elementów identyfikacji Projektu, czyli logo.

Zajęło mi bardzo dużo czasu wypracowanie takiego znaku, który byłby całkowicie mój, oddawał kwiatowego ducha projektu, ale jednocześnie nawiązywał do ognia, który i we mnie i w przygotowywanych przeze mnie przetworach drzemie. Logo miało także mieć formę, którą dałoby się przedstawić w formie stempla i witrażu.

A oto ostateczny efekt w wydaniu szklanym oraz etapy powstania witrażu.

O modyfikacjach znaku postaram się napisać „wkrótce”, pokażę Wam także animację o powstaniu logo i inspiracjach. Przygotowuję także logo w formie mydełek i… zobaczycie sami

A oto witraż z logo

Wydanie XL oraz medium…

Witraże mają dwie strony, co być może dostrzegliście na powyższym zdjęciu, jeśli nie, to porównajcie poniższe zdjęcia (na górnych wersja XL, na niższych medium, po lewej strona „właściwa” po prawej „negatyw”)

A tych, którzy lubią zaglądać za kulisy zdjęcia prezentujące etapy powstawania witraża:
projekt, szablon, wybór szkła, cięcie elementów

szlifowanie… nie mogłam się zdecydować na kolor płatka, więc wycięłam płatki (XL, medium, small) w dwóch kolorach.

Pamiętajcie, że szkło ma dwie strony i że różnią się one kolorami, więc mimo, że zdecydowałam się na 2 kolory musiałam wybierać między 4 wersjami… Na poniższych zdjęciach oszlifowane elementy

Gdzieś mi się zawieruszyły zdjęcia oklejonych elementów, jeśli je znajdę pokażę Wam witraż mieniący się złotem;)

Póki co witraż w listopadowym słońcu…

Ponieważ to nie jest wersja ostateczna chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami, czy konstruktywnymi uwagami. A jeśli podoba się Wam ten wzór, to możecie stać się posiadaczami witraża – piszcie na: info@wolniodnudy.pl