Mus/pianka czekoladowa

Posted on Posted in Blog Kulinarny, Główna

Jesień – czekolada… już uzasadniałam tematykę od której nie mogę się uwolnić.

W jednym z odcinków MasterChef Australia w Masterclass George, Matt i Gery (Ci co oglądają wiedzą o kim mówię) zaprezentowali 3 przepisy na mus, a raczej piankę czekoladową.

Każdy z przepisów był – w mojej opinii – wykonywalny, ale aby poznać smak należy dany przepis wypróbować.

Nieraz okazywało się, że w TV prezentowało się coś wyśmienicie, a w rzeczywistości potrawa lądowała w koszu (tak mi się zdarzyło z przepisem Makłowicza i pulpetów z wątróbki – sam zapach, a raczej smród, potrawy kazał zrezygnować z próbowania.

Wracając jednak do przepisów George’a, Matta i Gery’ego. Jedynym sensownym rozwiązaniem wydało mi się zrobienie jednocześnie wszystkich trzech musów, aby móc je porównać. Okazało się, że każdy z przepisów ma swoich zwolenników, więc rozstrzygnięcia nie było. Osobiście przypadł mi do gustu smak musu Matta.

ORYGINALNY PRZEPIS

Przepis (po drobnych modyfikacjach):

CZEKOLADOWY MUS MATTA

Czas przygotowania: 15 min.
Ilość porcji: 8

Składniki
100 g czekolady deserowej
1/3 szkl mleka (80ml)
2 żółtka
2 białka
2 płaskie łyżki białego cukru
szczypta chili

Ubić białka.
Żółtka utrzeć z cukrem.
Rozpuścić czekoladę z mlekiem (w kąpieli wodnej, w mikrofali w przykrytym naczyniu lub – jak ja to robię – w miseczce metalowej bezpośrednio na płycie elektrycznej, ale na naprawdę niskiej mocy).
Do żółtek dodać czekoladę z mlekiem oraz chili, a następnie domieszać pianę.
Wstawić do lodówki i schłodzić. Godzina to minimum. Zdecydowanie lepiej jest serwować deser po dwóch-trzech godzinach.
Można na spód naczynia w którym serwujemy mus nałożyć łyżeczkę dżemu wiśniowego albo wydrylowanych wiśni z nalewki.

mus czekoladowy

W wersji wykwintnej serwujemy mus nakładając go łyżką.

mus

Ostatnio poeksperymentowałam i dodałam bitej śmietany, ale… wersja Matta jest genialna i nie potrzebuje zmian.

Pozostałe wypróbujcie, bo smak smakiem.
WAŻNE – czekolada MUSI być gorzka (deserowa), a cukru lepiej dać mniej niż więcej (świadectwo moje: czekoladoholiczki zwolenniczki czekolady mlecznej).