Grawerowanie w szkle

Posted on Posted in Blog manualnie, Główna

Wybrałam się na wycieczkę w Karkonosze. Na chwilę. Pora roku nie sprzyja wycieczkom, ale moja była wycieczką „szklanym szlakiem”. Tym razem celem była huta szkła, więc pogoda nie miała żadnego znaczenia. Co więcej plusem wyjazdów o tej porze roku jest brak turystów. We wrześniu próbowałam zwiedzić Hutę Szkła Kryształowego w Zawierciu. Próbowałam, bo do turystów na Śląsku (to efektem kilku moich doświadczeń) podchodzą najczęściej jak do natręta. W Karkonoszach turysta czuje się dla odmiany oczekiwanym gościem (co potwierdziłam w kilku miejscach).

Głównym punktem mojej wyprawy była Huta Julia w Piechowicach (blisko Szklarskiej Poręby i kilkanaście kilometrów od Karpacza).
Fantastyczne miejsce.
Miejsce magiczne.
Nie wiem, czy ktokolwiek będzie w stanie pozostać obojętny po wizycie w Hucie.

O zwiedzaniu i sklepie napiszę w kolejnym wpisie. Korzystając z okazji, że w Hucie organizowane są warsztaty postanowiłam skorzystać z jednych z oferty. Julia oferuje bowiem warsztaty dla dzieci „Mini huta”, a także warsztaty malowania na szkle oraz te w których wzięłam udział, czyli warsztaty grawerowania.

20151119_110513

Warsztaty grawerowania
Cena 29zł
Wielkość grupy… warsztaty indywidualne, bo nikogo chętnego akurat nie było.
Nie ukrywam, że takie przyjęcie turysty potrafi uwieść.

Grawerowanie okazało się bajecznie proste. Wystarczy mały dremelek, szablon, pisak oraz coś szklanego. Nie musi być to kryształ, choć kryształ – jak się dowiedziałam – jest znacznie bardziej miękki niż szkło sodowe (standardowe szklanki itp.), więc graweruje się w nim łatwiej.
Grawerowanie szkło

Na początek próba działania dremelka na szklance, a potem już tylko wybór własnego szablonu, przerysowanie go na szkło i… do pracy.

Efekty pojawiają się błyskawicznie:)
No i 9-latek (a pewnie i 7-latek, który sprawnie operuje kredkami) może spokojnie spróbować swych sił.
Grawerowanie kot
Sama technika jest bezpieczna. Pomyślcie o pilniczku do paznokci – trudno sobie zrobić krzywdę takim urządzeniem, a szklanka w rękach (szczególnie kryształowa) nie pęknie.

To nie jest jedyny sposób przenoszenia wzorów na szkło, więc do tematu będę wracać.

A w następnym odcinku opiszę Hutę oraz sklep firmowy. Jeśli czytacie bloga na bieżąco, to zajrzycie do sklepu on-line Julii , bo do poniedziałku są 40% zniżki, a Święta za pasem;)